Parafia
START > POMOC >
Nasze Życie
Nasze Życie...

Początek życia

Z Katechizmu KK

2258
"Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga się stwórczego działania Boga i pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego niszczenia niewinnej istoty ludzkiej"

2319
"Każde życie ludzkie od chwili poczęcia aż do śmierci jest święte, ponieważ osoba ludzka była chciana dla niej samej na obraz i podobieństwo Boga żywego i świętego."

Początek życia ludzkiego w opinii naukowców

prof. W. Bowes, Uniwersytet Colorado, USA:
"Początek życia ludzkiego? - Poczęcie".

prof. H. Gordon, Klinika Mayo, USA:
"Jest ustalonym faktem, że ludzkie życie zaczyna się w momencie poczęcia".

prof. dr hab. n. med. K. Bożkowa dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie:
"Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie poczęcia".

prof. dr med. P. F. Freybergh, przewodniczący Międzynarodowego Towarzystwa Psychologii Prenatalnej:
"Celem psychologii prenatalnej jest przede wszystkim zmiana całego dotychczasowego nastawienia do ciąży i do dziecka w łonie matki, które jest od pierwszych chwil swego istnienia konkretną osobą, nową osobowością. W życiu płodowym ma miejsce taka sama sytuacja uczenia się, zdobywania doświadczenia jak w życiu poza łonem matki. Człowiek, a więc płód ludzki, są całościami niepodzielnymi".

Pytania i odpowiedzi

Co to jest zygota?

"Zygota jest komórką powstałą w wyniku zapłodnienia, czyli połączenia haploidalnej gamety męskiej z haploidalną gametą żeńską w procesie rozmnażania płciowego."
(Źródło: "Zygota")

Co to jest zarodek?

"Wkrótce po powstaniu, zygota zaczyna się dzielić, rozpoczynając z chwilą pierwszego podziału okres zarodkowy dorosłego organizmu potomnego."
(Źródło: "Zarodek")

Czy zygota lub zarodek jest człowiekiem?

Tak. Jest. Zarówno zygota jak i zarodek jest jednym z początkowych etapów rozwoju człowieka. Gdyby zarodek nie był człowiekiem, to by oznaczało, że należy do innego gatunku niż człowiek, a w pewnym momencie, na skutek "czarów-marów" przekształca się w gatunek, który nazywamy człowiekiem. Taka zmiana przynależności do gatunku byłaby ewenementem w świecie ożywionym.

In vitro

Z Katechizmu KK

2295
"Badania lub doświadczenia przeprowadzane na istocie ludzkiej nie mogą uzasadniać czynów samych w sobie sprzecznych z godnością osób i z prawem moralnym. Ewentualna zgoda osób poddawanych doświadczeniom nie usprawiedliwia takich czynów. Przeprowadzanie doświadczeń na istocie ludzkiej nie jest moralnie uzasadnione, jeżeli naraża jej życie lub integralność fizyczną i psychiczną na ryzyko niewspółmierne lub takie, którego dałoby się uniknąć. Przeprowadzanie doświadczeń na istotach ludzkich jest nie do pogodzenia z godnością osoby, szczególnie jeśli ma ono miejsce bez wyraźnej zgody danej osoby lub osób uprawnionych."

Dokumenty Prezydium Konferencji Episkopatu Ppolski

Komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski po podpisaniu przez Prezydenta RP ustawy dotyczącej procedury "In Vitro" z dnia 22.07.2015 (pdf)
Z komunikatu:
"Jeżeli chodzi o leczenie bezpłodności, nowe techniki medyczne powinny uszanować trzy podstawowe dobra:
a) prawo do życia i do integralności fizycznej każdej istoty ludzkiej od poczęcia aż do naturalnej śmierci;
b) jedność małżeństwa, pociągającą za sobą wzajemne poszanowanie prawa małżonków do stania się ojcem i matką wyłącznie dzięki sobie;
c) specyficznie ludzkie wartości płciowości, które "wymagają, by przekazanie życia osobie ludzkiej nastąpiło jako owoc właściwego aktu małżeńskiego, aktu miłości między małżonkami". Techniki przedstawiane jako pomoc do przekazywania życia "nie dlatego są do odrzucenia, że są sztuczne. Jako takie świadczą o możliwościach sztuki medycznej, jednak powinno się je oceniać pod kątem moralnym w odniesieniu do godności osoby ludzkiej, wezwanej do realizacji powołania Bożego, w darze miłości i w darze z życia".
W świetle takiego kryterium należy wykluczyć wszelkie techniki sztucznego zapłodnienia heterologicznego oraz techniki sztucznego zapłodnienia homologicznego, zastępujące akt małżeński" (Dignitas personae, 12).
Komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski po ogłoszeniu wyników głosowania w Senacie ws. ustawy dotyczącej procedury "In Vitro" z dnia 10.07.2015 (pdf)
Z komunikatu:
"Osoby wierzące w Chrystusa nie mogą - pod żadnym pozorem - popierać godzącej w życie ludzkie ustawy o "in vitro", jeżeli chcą pozostać w pełnej wspólnocie wiary."
Komunikat Biura Prawnego Konferencji Episkopatu Polski wyjaśniający sprzeciw wobec uchwalonej przez Sejm w dniu 25 czerwca 2015 r. ustawy o leczeniu niepłodności, w sposób liberalny legalizującej zapłodnienie "In Vitro" z dnia 22.07.2015 (pdf)
Z komunikatu:
"Skoro uznajemy godność człowieka od chwili jego poczęcia, to zabiciem istnienia ludzkiego jest zarówno pozbawienie życia płodu ludzkiego w łonie matki, jak również unicestwienie zarodków powstałych w wyniku zastosowania metody sztucznego zapłodnienia. (...) Ludzkie embriony uzyskane w probówce są istotami ludzkimi i podmiotami prawa: ich godność i prawo do życia powinny być szanowane od pierwszego momentu ich istnienia. (...) Nie jest więc zgodne z zasadami moralnymi dobrowolne skazywanie na śmierć ludzkich embrionów uzyskanych w probówce. W wyniku tego, że embriony zostały uzyskane w probówce, nie przeniesione do łona matki i określone jako "nadliczbowe", zostają one skazane na absurdalny los, bez możliwości zapewnienia im bezpiecznych, moralnie dopuszczalnych warunków przetrwania"

Jan Paweł II o bezpłodności

"Cierpienie małżonków, którzy nie mogą mieć dzieci lub obawiają się przyjścia na świat dziecka upośledzonego, jest doświadczeniem, które winno być przez wszystkich rozumiane i odpowiednio oceniane. Pragnienie posiadania dziecka przez małżonków jest czymś naturalnym. Wyraża się w nim powołanie do ojcostwa i macierzyństwa, wpisane w miłość małżeńską. Owo pragnienie może być jeszcze silniejsze w przypadku par małżeńskich dotkniętych nieuleczalną bezpłodnością. Jednakże małżeństwo nie daje małżonkom prawa do posiadania dziecka, lecz tylko prawo do podejmowania aktów naturalnych, które same przez się służą przekazywaniu życia.
Tego rodzaju prawo do posiadania dziecka sprzeciwiałoby się jego godności i naturze. Dziecko nie jest rzeczą, która należy się małżonkom, nie może być ono uważane za własność. Jest raczej darem małżeństwa, i to "największym", najbardziej żywym świadectwem wzajemnego oddania się bezinteresownego rodziców. Z tego tytułu dziecko ma prawo - jak wspomniano - być owocem aktu właściwego miłości małżeńskiej rodziców i jako osoba od momentu swego poczęcia mieć również prawo do szacunku."
(Kongregacja Nauki Wiary: "Donum vitae. Instrukcja o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania")

In vitro w opinii naukowców

Wanda Półtawska – doktor nauk medycznych, specjalista w dziedzinie psychiatrii, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej:
"In vitro jest całkowitym odrzuceniem Boga Stworzyciela i jest zarazem potraktowaniem człowieka na równi ze światem zwierząt, czyli istot, którymi ma prawo manewrować. Technika sztucznego zapłodnienia jest przeciw godności człowieka i jest daleka od tego, żeby dziecko było owocem miłosnego uścisku kochających się rodziców. Dlaczego mamy skazywać dziecko na taki los, żeby dowiedziało się, że było poczęte z techniki?! Nie mamy do tego prawa.
Jeśli przyjmujemy, że każdego człowieka stwarza Bóg. Jeżeli poważnie traktujemy przysięgę małżeńską przy ślubie, gdy ksiądz zadaje pytanie: "Czy przyjmiecie potomstwo, którym was Bóg obdarzy?" – to wtedy zakładamy, że Bóg decyduje, kto i kiedy ma stać się rodzicem. Małżeństwo ma respektować Boży plan. Człowiek ma przyjąć zarówno dziecko – każde dziecko – i pierwsze, i piętnaste – jak i bezdzietność. Jeżeli są pary małżeńskie, które nie mają dzieci i nie można ich wyleczyć od strony medycznej, to trzeba zgodzić się z tym, że jest to ich życiowy krzyż, że nie mają dzieci. I oni muszą ten swój krzyż przyjąć i szukać innej drogi dążenia do świętości – bo to jest celem każdego człowieka."

Michał Królikowski – polski prawnik, adwokat, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor Uniwersytetu Warszawskiego:
"Jesteśmy w stanie dość powszechnie przyzwolić na stosowanie procedury in vitro przez innych, którzy chcą mieć dziecko, a nie mogą go mieć. I my to pragnienie dziecka rozumiemy i przyzwalamy, żeby ktoś w swojej prywatności mógł je zrealizować za pośrednictwem in vitro, to jest zgoda na to, że normy moralne się redukuje, że prywatyzuje i akceptuje się czyjeś wybory moralne. Taki jest dzisiaj stan rzeczy i jeżeli nie nastąpi zmiana polegająca na tym, że uznamy in vitro za procedurę naruszającą uniwersalne wartości, to nie ma możliwości tworzenia jakichś bardziej ochronnych praw w stosunku do dziecka poczętego"

Pytania i odpowiedzi

Czy in vitro jest metodą bezpieczną dla poczętego tą metodą dziecka?

prof. Janusz Gadzinowski, kierownik Katedry i Kliniki Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu:
"Sztucznemu zapłodnieniu częściej towarzyszą ciąże mnogie z ryzykiem przedwczesnego porodu, a poczęte in vitro dzieci są częściej dotknięte przez wady wrodzone."

prof. Alina T. Midro, kierownik Zakładu Genetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i członek międzynarodowej Komisji Genetyki ekspertów w European Health Committee (CDSP) Rady Europy w Strasburgu:
"Mnie argumentów przeciw in vitro nauczył słynny francuski naukowiec, prof. Jerôme Lejeune. Prof. Lejeune wraz z zespołem dokonał przed 51 laty odkryć, które zapoczątkowały rozwój całej cytogenetyki klinicznej. Przed śmiercią w 1994 roku zdążył napisać apel do naukowców, który jest apelem również przeciw in vitro. Wtedy podpisało go 3 tys. francuskich lekarzy. Profesor napisał w apelu, że chodzi o embrion LUDZKI, i nic z tego embrionu innego się nie urodzi, tylko CZŁOWIEK. Ten argument wskazuje, że nie wolno nam wykorzystywać człowieka w stadium embrionalnym do eksperymentów. A in vitro jest eksperymentem na człowieku. Eksperymentem, który udowodnił, że z połączenia komórki jajowej i plemnika wyrasta człowiek; choć wszyscy wiedzieliśmy, że tak jest. Przy procedurze in vitro wady rozwojowe traktuje się w ten sposób, że w okresie prenatalnym są powodem do przerwania życia człowieka, a po urodzeniu do wielkiej opieki. To jest hipokryzja."

prof. Stanisław Cebrat, kierownik Zakładu Genomiki na Uniwersytecie Wrocławskim:
"Duża liczba opracowań statystycznych wskazuje, że co najmniej 9 % dzieci po in vitro rodzi się z ciężkimi wadami wrodzonymi, to jest ponad dwukrotnie więcej niż w grupie dzieci naturalnie poczętych. Są to dane z Centrum Kontroli Chorób i Prewencji w Atlancie (CDCP), które pełni funkcję głównego obserwatora rozprzestrzeniania się różnych chorób w świecie. Centrum wydało takie oświadczenie prasowe: "Badania wykazują, że wady wrodzone występują częściej u dzieci poczętych drogą zapłodnienia pozaustrojowego.Chociaż mechanizm ich powstawania nie jest jasny, to pary rozważające ART [zapłodnienie in vitro] powinny być informowane o potencjalnym ryzyku". Na przykład ciężkie wrodzone wady serca 2,1 razy częściej występują u dzieci po ART niż u dzieci poczętych drogą naturalną. Rozszczepienie wargi i/lub podniebienia: 2,4 razy częściej. Atrezja (zarośnięcie) przełyku: 4,5 razy częściej. Zarośnięcie odbytu: 3,7 razy częściej. Z innych badań wynika, że u dzieci po ART do lat 5 wykonuje się niemal dwukrotnie więcej zabiegów chirurgicznych niż u dzieci poczętych drogą naturalną.
Największe problemy dla ludzkości związane z in vitro dopiero nadejdą. Dziś ich jeszcze nie widać, ale ujawnią się w kolejnych pokoleniach. Wśród tych przypadków siatkówczaka, które raportowano, stwierdzono, że niektóre z nich powodowane są nowymi mutacjami pojawiającymi się w zarodku (nie było ich u żadnego z rodziców). To stwierdzenie wskazuje na olbrzymie niebezpieczeństwo, że in vitro wprowadza do informacji genetycznej zarodków nowe mutacje."

Czy in vitro leczy bezpłodną kobietę?
Bezpłodność oznacza trwałą niezdolność partnerów do poczęcia dziecka. Inaczej mówiąc, to trwała niezdolność do zostania biologicznymi rodzicami.
Metoda in vitro jest protezowaniem bezpłodności, obejściem problemu, które nie leczy. Kobieta bezpłodna, po zastosowaniu metdoy in vitro pozostanie bezpłodną. Chcąc mieć kolejne dzieci, po uzyskaniu ich przez in-vitro, należy ponownie poddać się tej metodzie.
Niepłodność natomiast jest stanem, w którym zachodzi niemożność zajścia w ciążę lub zapłodnienia w wyniku różnych chorób.
Obecne tendencje, zgodne z wytycznymi towarzystw ginekologicznych (również Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego), sprawiają, że kobietom niepłodnym, szczególnie po 35 roku życia, nie proponuje się prowadzenia diagnostyki i leczenia (traktowane to jest jako „marnowanie czasu reprodukcyjnego”) i takim kobietom proponuje się za to „najskuteczniejszą metodę” postępowania czyli „in vitro”. Oficjalnie zarzucono metody leczenia mikrochirurgicznego (np. w przywracaniu drożności jajowodów, plastyce jajowodów), odstępuje się od klasycznego leczenia chirurgicznego w zespole policystycznych jajników, nie wykorzystuje się chirurgii kiedy przyczyną niepłodności jest endometrioza. Głównym argumentem ma być większa skuteczność metod „in vitro”.

Czy in vitro jest metodą godziwą?

Ks. Marek Diewiecki:
"In-vitro to jest próba przyjęcia jednego dziecka przez rodziców, kosztem odrzucenia wielu innych dzieci. Nawet jeśli te zarodki są zamrażane i nie wylewane do zlewu, nie zabijane, to przecież w sensie ścisłym, należałoby wszystkich rodziców, którzy się decydują na in-vitro, podać do sądu, z zarzutem o porzucenie większości dzieci, którym przekazali życie."

NaProTECHNOLOGIA

Co to jest NaProTECHNOLOGIA?

Naprotechnologia (Natural Procreative Technology - NPT, czyli Wsparcie Naturalnej Prokreacji) to nowatorskie podejście do monitorowania, diagnostyki i leczenia ginekologicznego i prokreacyjnego zharmonizowane z naturalnym cyklem płodności kobiety. Leczenie naprotechnologiczne obejmuje: dokładne monitorowanie przebiegu cyklu za pomocą Modelu Creightona, leczenie hormonalne, diagnostykę ultrasonograficzną (USG), diagnostykę histeroskopową, laparoskopię diagnostyczną i zabiegową, chirurgię rekonstrukcyjną w obrębie miednicy mniejszej, histerosalpingografię (badanie drożności jajowodów), badanie parametrów nasienia.
W założeniu leczenie naprotechnologiczne ma doprowadzić do wyeliminowania czynników wywołującychy problemy z poczęciem. Takimi czynnikami mogą być między innymi: endometrioza, policystyczne jajniki, niedrożność jajowodów, zrosty, zaburzenia hormonalne.
(Źródło: "Naprotechnologia")

Naprotechnologia w opinii naukowców

lek. med. Tadeusz Wasilewski:
"Przychodzą na przykład pacjentki po dwóch nieudanych programach In vitro i u nas, po samych tylko obserwacjach modelu Creightona, dochodzi do poczęcia. Profesor Hilgers, pokazywał skuteczność naprotechnologii za pomocą przyjętych w nauce narzędzi i pojęć. Np. w Holandii skuteczność In vitro (mam na myśli urodzenie zdrowego dziecka) na przestrzeni półtora roku leczenia, kiedy to w programie można wykonać 3-4 podejścia, wynosi 62%. Jednocześnie skuteczność przy użyciu naprotechnologii do dwóch lat leczenia wynosi ok. 80%.
Z tych dwóch rozwiązań, naprotechnologia daje gwarancję szacunku dla każdego istnienia ludzkiego i zachowuje pełną godność przyszłych mam, tatusiów i dziecka. Program in vitro takich gwarancji nie daje. Naprotechnologia jest metodą szanującą całkowicie naturę, umożliwiającą małżeństwu doprowadzenie do ciąży w domu. Program in vitro wyprowadza poczęcie poza kontekst małżeństwa.
Naprotechnologia jest sto razy tańszą metodą, niż program in vitro. Jeżeli chodzi o wstępną diagnostykę i nauczenie małżeństwa obserwacji wg modelu Creigtona, to jest to wydatek od 1000-1500 zł potem leczenie, które w zależności od przyczyny i stosowanych leków może kosztować 5 zł albo 1000 zł miesięcznie. Dla porównania cena jednego podejścia w programie in vitro wynosi d 7-15 tys. zł."
(Źródło: "Świadectwo lek. med. Tadeusza Wasilewskiego")

Pytania i odpowiedzi

Jaka jest główna różnica pomiędzy Medycyną Reprodukcyjną a NaProTECHNOLOGY?

"Główną różnicą wobec "nowoczesnej" Medycyny Reprodukcyjnej, czyli tej skierowanej najpierw na regulację poczęć poprzez różne metody antykoncepcji i terminacji ciąży (niszczenia poczętego życia ludzkiego), a później na zastępowanie naturalnych procesów przekazywania życia, naturalnej prokreacji metodami hodowlano reprodukcyjnymi stosowanymi przez zootechnikę, czyli inseminacje oraz techniki "in vitro", jest ukierunkowanie na dobrą diagnostykę i skuteczne leczenie. Od roku 1978, kiedy urodziło się pierwsze dziecko z probówki, Luiza Brown, główny nurt (main stream) w postępowaniu w niepłodności odchodzi coraz dalej od diagnostyki i leczenia."
(Źródło: "Różnice pomiędzy Medycyną Reprodukcyjną a NaProTECHNOLOGY")

Czy NaProTECHNOLOGIA leczy?

Tak. Dzięki tej metodzie, po rozpoznaniu przyczyny niepłodności, możliwe jest TRWAŁE wyleczenie osoby niepłodnej dzięki leczeniu mikrochirurgicznemu, chirurgicznemu, farmaceutycznemu, czy zwykłej zmianie trybu życia. Taka osoba może mieć później tyle dzieci ile pragnie, bez korzystania z pomocy lekarzy.

Czy NaProTECHNOLOGIA to tylko "kalendarzyk"?

Systemem obserwacji organizmu (biomarkerów płodności), opracowany przez Creightona, służy przede wszystkim do rozpoznania cyklu własnej płodności i czynników na nią wpływających. Służy również do monitorowania procesu leczenia na przykład endometriozy, zarówno w fazie leczenia hormonalnego, chirurgicznego, czy dietetycznego. Endometriozę leczy się w tej metodzie z bardzo wysoką skutecznością, a dla porównania - w metodzie in-vitro uważa się, że endometrioza III stopnia jest nieuleczalna, więc oferuje się sztuczne poczęcie.

Czy NaProTECHNOLOGIA jest tylko dla niepłodnych kobiet?

Również mężczyźni są poddawani w tej metodzie leczeniu, gdy wykryje się problem niepłodności u mężczyzny (np. żylaki powrózka nasiennego).

Aborcja

Z Katechizmu KK

2270
"Życie ludzkie od chwili poczęcia powinno być szanowane i chronione w sposób absolutny. Już od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka powinna mieć przyznane prawa osoby, wśród nich nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty do życia."

2271
"Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. Nauczanie na ten temat nie uległo zmianie i pozostaje niezmienne. Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym."

2272
"Formalne współdziałanie w przerywaniu ciąży stanowi poważne wykroczenie. Kościół nakłada kanoniczną karę ekskomuniki za to przestępstwo przeciw życiu ludzkiemu. "Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa", "przez sam fakt popełnienia przestępstwa", na warunkach przewidzianych przez prawo. Kościół nie zamierza przez to ograniczać zakresu miłosierdzia. Ukazuje ciężar popełnionej zbrodni, szkodę nie do naprawienia wyrządzoną niewinnie zamordowanemu dziecku, jego rodzicom i całemu społeczeństwu."

Aborcja w opinii naukowców

dr med. J. Deszczowa:
"Życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia - to fakt naukowy, niepodważalny - tak więc każdy myśląc logicznie i konsekwentnie, obojętnie jaki wyznaje światopogląd, uzna przerwanie ciąży za zabójstwo człowieka".

prof. Bogdan Chazan:
"Jeżeli uznamy, że niektórzy przedstawiciele naszego gatunku nie zasługują na życie, że inni mają prawo oceniać jakość ich życia i na tej podstawie pozwalać im egzystować lub odbierać im to prawo – wówczas odbierzemy życiu jakąkolwiek wartość. Wartość życia jest wartością świętą, a więc nienaruszalną. Nie da się stopniować prawa do życia według stopnia ciężkości wady rozwojowej.(...) Stosowanie kategoryzacji życia na mające wartości lub nie prowadzi do wydawania wyroków. Przecież nie inaczej odbywało się to na rampie w obozie Auschwitz."
(Źródło: książka - "Prawo do życia bez kompromisu", Bogdan Chazan)

Prawo do życia

św. Jan Paweł II:
"Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka."
"Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka."
"Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej."

"Trwanie prawa do życia rozpoczyna się w momencie poczęcia człowieka, kończy zaś w momencie jego naturalnej śmierci. Nie zmienią tego stanowiska wyciągane z archiwum teologii twierdzenia, jakoby Ojcowie Kościoła czy święty Tomasz uważali, że płód ludzki staje się człowiekiem dopiero w którymś miesiącu ciąży. Osoby przytaczające takie opinie teologiczne nie zauważają, że Kościół już od samego początku nie pozwalał na aborcję (o czym świadczą najstarsze pisma chrześcijańskie - List do Diogneta, Didache, List Barnaby), natomiast opinie teologów opierały się na ówczesnym stanie wiedzy medycznej, będąc zazwyczaj bezpośrednio zaczerpnięte z uznanych autorytetów, jak Arystoteles czy Galen. Opinie te nie stanowiły oficjalnego nauczania Kościoła w kwestii aborcji, dotyczyły bowiem zupełnie innej kwestii - w którym momencie człowiek otrzymuje duszę nieśmiertelną. Maksym Wyznawca (580 - 662) dla rozwiązania tej kwestii użył terminu "koegzystencja", czyli jednoczesny początek życia ciała i duszy. Jego stanowisko jest dzisiaj powszechnie przyjmowane w Kościele."
(Źródło: "Ochrona życia od poczęcia")

prof. Bogdan Chazan:
"Zastanawiam się, czy ktoś może pomyślał, jak mogą się czuć właśnie osoby niepełnosprawne, gdy słyszą w mediach dyskusję o aborcji dzieci chorych i o selekcji zarodków w metodzie in vitro? Mogą wysnuć jasne wnioski: przyszliśmy na świat przez pomyłkę, nie powinniśmy się urodzić. Taka osoba myśli o sobie, że jest człowiekiem gorszej kategorii, bo jest niepełnosprawna. Czy to właśnie nie jest w jakiś sposób wykluczanie z życia osób chorych? A wydawałoby się, że eugenika jest po II wojnie światowej zupełnie skompromitowana."
(Źródło: książka - "Prawo do życia bez kompromisu", Bogdan Chazan)

Aborcja w Polsce

Pod zaborami

W okresie zaborów obowiązywały kodeksy karne państw zaborczych uznające aborcję za przestępstwo bez żadnych wyjątków (aczkolwiek przerwanie ciąży dokonane dla ratowania życia matki mogło być uznane za legalne jako działanie w stanie wyższej konieczności). W zaborze austriackim odpowiedzialności karnej podlegał także ojciec mającego narodzić się dziecka, jeśli udowodniono mu udział w dokonaniu aborcji.
Przepisy te były w mocy w odrodzonym państwie polskim aż do 1932 roku.

Okres międzywojenny

W końcu lat 20. XX w. ruszyła silna kampania mająca na celu wprowadzenie "Niekaralności przerywania ciąży z przyczyn społecznych" – zaangażowani byli w nią m.in. Tadeusz Boy-Żeleński i Irena Krzywicka. Po długiej i burzliwej dyskusji postanowiono, iż art. 233 polskiego Kodeksu karnego zalegalizuje aborcję w dwóch wypadkach:
1.z powodu ścisłych wskazań medycznych;
2.gdy ciąża zaistniała w wyniku zgwałcenia, kazirodztwa bądź współżycia z nieletnią poniżej lat 15

Kodeks wprowadzał też wymóg, aby zabieg był dokonany przez lekarza, nie podano natomiast trybu stwierdzania występowania przepisanych ustawą wyjątków ani stadium zaawansowania ciąży, do jakiego wolno dokonać aborcji. Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 25 września 1932 o wykonywaniu praktyki lekarskiej wprowadziło wymóg, aby konieczność medyczna usunięcia ciąży była potwierdzona przez dwóch lekarzy innych niż przeprowadzający zabieg a uzasadnione podejrzenie, że do zapłodnienia doszło wskutek przestępstwa stwierdzone odpowiednim zaświadczeniem prokuratora.
W momencie wejścia w życie było to jedno z najbardziej liberalnych ustawodawstw aborcyjnych w Europie. Bardziej liberalne przepisy aborcyjne miał jedynie ZSRR w latach 1920–1936.

Okupacja niemiecka

W okresie okupacji hitlerowskiej obowiązywało w latach 1943-1945 prawo pozwalające na dokonywanie aborcji w nieograniczonym zakresie przez Polki – był to jedyny raz w historii Polski kiedy aborcja była legalna "na żądanie".
Doktor Erhard Wetzel, hitlerowski ekspert od polityki ludnościowej, 27 kwietnia 1942 roku pisał w Berlinie: "Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na całym obszarze Polski niekarane. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie tolerowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia. (...) Poprzez środki propagandy, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, mówić, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie itp."
(Zeszyty Oświęcimskie, 1958, s. 41)

PRL

Ustawa z dnia 27 kwietnia 1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. z 1956 r. Nr 12, poz. 61) wprowadziła możliwość dokonywania aborcji przez uprawnionego do tego lekarza w trzech przypadkach (art. 1 ust. 1):
1.gdy za przerwaniem ciąży przemawiały wskazania lekarskie dotyczące zdrowia płodu lub kobiety ciężarnej;
2.gdy zachodziło uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku przestępstwa;
3.ze względu na trudne warunki życiowe kobiety ciężarnej.

III RP

Wejście w życie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. z 1993 r. Nr 17, poz. 78) ograniczyło dostęp do zabiegów przerywania ciąży – odtąd można dokonywać legalnej aborcji przy zaistnieniu jednej z określonych przesłanek:
1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu[1]); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż dokonujący przerwania ciąży, chyba, że ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety
2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż dokonujący przerwania ciąży
3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od poczęcia); wystąpienie tej okoliczności stwierdza prokurator.

(Źródło: "Aborcja w Polsce")

Pytania i odpowiedzi

Czy św. Augustyn faktycznie twierdził, że: "Nie jest dzieciobójczynią ta, która sprowadza poronienie, zanim dusza wstąpi w ciało"?

"Po przewertowaniu dwieście dwadzieścia jeden tomów "Patrologia Latina" okazuje się, że święty Augustyn z całą pewnością takiego zdania ani w ogóle takiego poglądu nigdy nie wygłosił. Owo, przypisywane mu przez Boya Żeleńskiego, zdanie napisał żyjący sześćset lat później Iwon z Chartres, jeden z największych średniowiecznych prawników, w ósmej księdze swojego dzieła pt. "Panormia". Ponadto nie dotyczy ono kobiety dokonującej aborcji, tylko mężczyzny, który podczas bójki z innym mężczyzną przypadkowo spowodował poronienie u kobiety, która próbowała ich rozdzielić."
(Źródło: "Dawni chrześcijanie wobec zabijania płodu")

Co czynić, gdy trzeba wybrać między życiem dziecka a życiem matki?

ks. prof. Stanisław Warzeszak: "Etyka dopuszcza w takim przypadku wybór życia kobiety. Etycy powołują się tu na tzw. "zasadę podwójnego skutku". Sformułował ją w XIII w. św. Tomasz z Akwinu w „Sumie teologicznej”. Odnosiła się ona do zabójstwa agresora. Św. Tomasz dopuszczał sytuację, że z samoobrony może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika. Pierwszy skutek jest zamierzony, a drugi niezamierzony. Zasadę podwójnego skutku przytacza Katechizm Kościoła Katolickiego. Odnosi się ona także do sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki będącej w ciąży. Przy czym należy podkreślić, że poczęte dziecko nie jest w żadnej sytuacji niesprawiedliwym agresorem. (...)
W przypadku aborcji celem jest zabicie dziecka nienarodzonego, w przypadku zastosowania zasady podwójnego skutku celem jest ratowanie życia, a utrata innego nie jest zamierzonym działaniem.
Choć etyka dopuszcza stosowanie zasady podwójnego skutku, jednak moralność katolicka stawia wyższe wymagania. W przypadku zagrożenia życia matki będącej w ciąży etyka chrześcijańska podkreśla potrzebę heroizmu. Jeśli matka zdecydowałaby się ratować swoje życie kosztem życia dziecka, nie popełni czynu niemoralnego, ale chrześcijaństwo zachęca, aby poświęciła swoje życia dla ratowania życia dziecka. Symbolem takiej postawy jest żyjąca w XX w. Włoszka, lekarka — św. Joanna Beretta Molla, Polki - Anna Radosz i Agata Mróz."
(Źródło: "Ratowanie to nie aborcja")

Dlaczego katolikom prawo do aborcji przeszkadza? Jeśli nie chcą, niech z niej nie korzystają.

Katolicy również nie popierają niewolnictwa. Nie chcą z niego korzystać. Czy to oznacza, że widząc w niewolnictwie zło, nie mogą mieć negatywnego zdania o tym problemie i krytykować tych, którzy niewolnictwem się parają, albo niewolników posiadają?

To samo dotyczy problemu aborcji. Nie popieramy i nie chcemy korzystać. Jednakże w aborcji dostrzegamy zło, które piętnujemy oraz krytykujemy tych, którzy aborcją się parają lub się na nią decydują.

Czy aborcja to morderstwo?

Żywy organizm, którego rodzicami są kobieta i mężczyzna, to człowiek. Przed urodzeniem się może być na etapie rozwojowym zygoty, zarodka lub płodu. Przerwanie jego rozwoju poprzez aborcję lub zażycie "pigułki po" sprowadza na niego śmierć. Aborcja jest z reguły czynem zamierzonym, zatem jako zabójstwo umyślne jest morderstwem.
Ponadto nawet dziecko tuż po urodzeniu ma możliwość obrony, choćby w postaci płaczu. Ktoś może je usłyszeć i uratować, albo płacz zmiękczy serce mordercy. Bezbronne dziecko w łonie matki, która pragnie je zabić, jest przez nią i osobę, która zabija jej dziecko, nazywane "płodem", aby odebrać mu godność człowieka, a tym samym prawa do życia jako "nie-człowieka".

Aborcja albo zażycie "pigułki po", chyba nie jest morderstwem, bo przecież nie można odebrać życia, którego nie ma?

W którym momencie zaczyna żyć nowy organizm przy rozmnażaniu płciowym? Człowiek, który stworzył Luizę Brown, nie miał wątpliwości. Wszak to biolog, naukowiec i dziwne by było, gdy je miał. Pozbawiony moralności, to inna sprawa. Poczuł się niczym Bóg, gdy zobaczył ŻYCIE NOWEGO CZŁOWIEKA, stworzonego przez siebie, pod mikroskopem. Traktował siebie jako dawcę życia już w tym momencie.
Żywy organizm, którego rodzicami są kobieta i mężczyzna, to człowiek. Nawet, jeśli jest widoczny jedynie pod mikroskopem i jest przed pierwszym podziałem komórki, z której jest zbudowany.

Uważam, że płód staje się człowiekiem, gdy zaczynają działać receptory bólowe i pojawia się samoświadomość. Więc zanim to się nie stanie, aborcja nie jest zabójstwem człowieka?

Konstytucja RP stanowi, że źródłem wolności i praw człowieka jest godność (art. 30), a pojęcie to ma charakter inkluzyjny, a więc musi być interpretowane najszerzej jak to możliwe, czyli odnoszone do przynależności do gatunku ludzkiego. Samoświadomość człowieka jako kryterium podmiotowości i ochrony prawnej stanowi dehumanizację i wykluczenie prawne, jest więc sprzeczne z zasadą ochrony godności.
Poza tym dzieckiem z definicji jest istota ludzka od poczęcia (zob. art. 2 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka).
Brak samoświadomości i zdolności do odczuwania bólu nie usprawiedliwia zabijania. Moralnie dopuszczalne i legalne byłoby wówczas np. zabójstwo człowieka po znieczuleniu. To absurd.

Czy nie lepiej zabić dziecko, które jest ciężko chore, aby nie cierpiało? Czy nie lepiej skrócić cierpienie dziecka, które urodziło się z mózgiem na wierzchu i wiszącą gałką oczną (przypadek tzw. "dziecka Chazana")?

Nawet źle się rozwijające, kalekie dziecko, nie mające szans na długie życie poza organizmem matki - JEST człowiekiem. Jeżeli niektórzy dążą do skrócenia mu życia, to znaczy, że pewni ludzie są DYSKRYMINOWANI ze względu na swój wygląd lub kalectwo i to ze skutkiem śmiertelnym tej dyskryminacji.
Zbrodnią jest zabicie człowieka, który ma kilka godzin życia przed sobą, tylko dlatego, aby nie być świadkiem jego domniemanego cierpienia. W tej chwili nikt nie musi cierpieć, gdyż istnieją doskonałe środki uśmierzające każdy ból na przykład fenantyl.
Posiadanie odsłoniętego mózgu nie jest również ku temu przesłanką, skoro dokonuje się operacji na mózgu i to wówczas gdy pacjent jest przytomny z tego powodu, że MÓZG NIE BOLI.
Wisząca gałka oczna może wzbudzać negatywne emocje natury estetycznej, nie jest to jednak argument za zabiciem osoby, który ma oko w takim stanie. Czyż nie żyją wśród nas osoby niewidome, również takie, które starciły oczy? Takie oko, które "wisi na nerwach", nie jest również źródłem nadmiernego cierpienia, gdyż nerwy oczne są otoczone chroniącą je twardówką, która w części tylnej oka przechodzi w pochewkę nerwu wzrokowego, a grubość jej jest w tym miejscu największa i wynosi 1,3 mm. Warto nadmienić, że twardówka jest słabo unaczyniona i mało czuła.

Czy dokonanie aborcji to nie jest kwestia wolnego wyboru i decyzji jedynie matki oraz jej sumienia?

Wolność wyboru (urodzenia żywego lub martwego dziecka) nie może podważać czyjegoś prawa do życia, tym bardziej, że w przypadku nienarodzonego dziecka, jest to istota bezbronna.
Jakość czyjegoś sumienia nie jest przesłanką do zniesienia wobec niego odpowiedzialności za jego obiektywnie zły czyn.
Poza tym dziecko nigdy nie pojawia się na tym świecie bez ojca. Skoro do jego pojawienia się były potrzebne dwie osoby, to jego zabójstwo nie może być decyzją tylko jednej z nich. Za każde podjęte zgodnie postanowienie w tej sprawie, będą wówczas współodpowiedzialni.
Warto zauważyć, że według badań Elliot Institute, 64 proc. wszystkich aborcji dokonywanych jest nie z wyboru kobiety, lecz pod wpływem presji: rodziców, konkubenta, męża, przyjaciół, pracodawców, pracowników opieki społecznej itd., a więc tych, którzy powinni ciężarną wspierać.

Chyba żadna kobieta nie powinna być gwałtem zmuszana do rodzenia dziecka?

Po pierwsze - brak miłości matki do dziecka, które się rozwija w jej łonie, jest nienormalne. Decyzja o zabiciu dziecka, jest tym większą patologią. Patologii emocjonalnej takich matek nie powinno się "leczyć" poprzez zabijanie ich dzieci. Trzeba dotrzeć do źródła tej niechęci i poprzez odpowiednią terapię psychologiczną postarać się o zmianę tak ważnej decyzji na tę służącą życiu dziecka i dobru psychiki matki.
Po drugie - gwałtem jest właśnie aborcja. To nic innego, jak gwałtowne, bezwzględne wymuszenie URODZENIA MARTWEGO DZIECKA.
Po trzecie - zdecydowana większość tzw. "niechcianych" ciąż nie jest wynikiem gwałtu dokonanym na kobiecie, ale w wyniku współżycia seksualnego dokonanym za obopólną zgodą mężczyzny i kobiety. Skoro w sposób świadomy i dobrowolny przystąpili do współżycia, to powinni również w sposób świadomy i dobrowolny liczyć się z konsekwencją poczęcia wspólnego potomka. Jeżeli taki fakt zaistnieje, to wyrazem dojrzałości tych osób jest nie tylko fakt ich dojrzałości płciowej i możliwości podejmowania współżycia, ale również wzięcia odpowiedzialności za życie powołanego przez siebie potomka w wyniku tego współżycia.

Czy nie lepiej usunąć niechciane dziecko, na przykład pochodzące z gwałtu, przez aborcję, niż miałoby być potem niekochane lub poniewierane?

Po pierwsze - takie twierdzenie zakłada, że matka przez dziewięć miesięcy ciąży nie będzie w stanie pokochać swego dziecka. Tymczasem Dr David Reardon, dyrektor Elliot Institute, badacz skutków aborcji i współautor wydanej w 2000 roku książki pt. "Victims and Victors" stwierdził, że nawet w przypadku gwałtu 70 proc. ofiar gwałtu wybiera urodzenie dziecka zamiast aborcji (nawet gdy jest ona legalnie dostępna). Urodzenie dziecka  postrzegają jako przełamanie cyklu agresji, swoiste doświadczenie uzdrowienia z traumy gwałtu. Żadna z kobiet, które zdecydowały się na urodzenie dziecka poczętego w wyniku gwałtu, nie żałowała tej decyzji. Dla porównania 78 proc. kobiet, które dokonały aborcji uważa, że było to najgorsze z możliwych rozwiązań. Wiele z nich zdecydowało się na ten krok, ponieważ były naznaczone przez otoczenie jako "noszące dziecko gwałciciela". W rzeczywistości to co nazywano "zabiegiem", tylko pogłębiło ich cierpienie; co więcej, "usunięcie ciąży" odbierały jako powtórny gwałt.
Domniemane cierpienie, jakiekolwiek - fizyczne lub psychiczne, jako podstawa "litości" w celu uśmiercenia człowieka, który miałby jej doświadczać, jest zatem barbarzyństwem. Matka, albo jej otoczenie, które wymusza na niej taką decyzję, podejmuje decyzję nie za siebie, a za swoje dziecko, nie mając zupełnie pojęcia jakie to dziecko będzie, co będzie chciało, jak by w przyszłości odebrało informację o swoim poczęciu. Podejmuje decyzję nieodwracalną. Tak dla tego dziecka jak i dla niej.
Rozwiązaniem problemu "niechcianego" dziecka jest oddanie go do adopcji. Jeżeli matka nie potrafi pokochać dziecka (na przykład ciąża powstała w wyniku brutalnego gwałtu), to zawsze znajdzie się bezdzietna para, która potrafi takie dziecko otoczyć opieką i miłością. U matki, do traumy po gwałcie, nie dojdzie wówczas trauma po aborcji, a dziecko nie poniesie "zastępczej kary śmierci" za czyn gwałciciela.

Ludzie działający w "pro-life" troszczą się jedynie o płody, a jak się urodzą, to już te dzieci ich nie obchodzą...

Działalność charytatywna jest zupełnie niezależna od działalności pro-life. To, że rodzina z kolejnym dzieckiem potrzebuje wsparcia, to naturalna kolej rzeczy, a nie wynik tego, że prolajferzy spowodowali problem, bo nie pozwolili tego dziecko zabić. Działacze "pro-life" starają się ratowac matkę, ojca, rodzeństwo tego dziecka od ciężaru moralnego związanego z zabójstwem dziecka oraz starają się ratować to zagrożone aborcją dziecko.

Rodzina

Z Katechizmu KK

2201
Wspólnota małżeńska jest ustanowiona przez zgodę małżonków. Małżeństwo i rodzina są ukierunkowane na dobro małżonków oraz prokreację i wychowanie dzieci. Miłość małżonków i przekazywanie życia dzieciom ustanawiają między członkami tej samej rodziny związki osobowe i podstawowy zakres odpowiedzialności.

2202
Mężczyzna i kobieta połączeni małżeństwem tworzą ze swoimi dziećmi rodzinę. Ten związek jest uprzedni wobec uznania go przez władzę publiczną; narzuca się sam. Należy go uważać za normalny punkt odniesienia w określaniu różnych stopni pokrewieństwa.

2203
Stwarzając mężczyznę i kobietę, Bóg ustanowił ludzką rodzinę i nadał jej podstawową strukturę. Jej członkami są osoby równe w godności. Dla dobra wspólnego swoich członków i społeczności rodzina zakłada różne formy odpowiedzialności, praw i obowiązków.

2207
Rodzina jest podstawową komórką życia społecznego. Jest naturalną społecznością, w której mężczyzna i kobieta są wezwani do daru z siebie w miłości i do przekazywania życia. Autorytet, stałość i życie w związkach rodzinnych stanowią podstawy wolności, bezpieczeństwa i braterstwa w społeczeństwie. Rodzina jest wspólnotą, w której od dzieciństwa można nauczyć się wartości moralnych, zacząć czcić Boga i dobrze używać wolności. Życie rodzinne jest wprowadzeniem do życia społecznego.

Małżeństwo i Rodzina w Konstytucji RP

Art. 18
"Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej."

Art. 48
"Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami."

Art. 71.1
"Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych."

Art.72.1
"Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją."

Rodzina w opinii znanych osób

św. Jan Paweł II
"Rodzina Bogiem silna, staje się siłą człowieka i całego narodu."
"Rodzina bierze swój początek w miłości, jaką Stwórca ogarnia stworzony świat."
"Rodzina jest sobą, jeżeli buduje się na takich odniesieniach, na wzajemnym zaufaniu, na zawierzeniu wzajemnym. Tylko na takim fundamencie można też budować proces wychowania, który stanowi podstawowy cel rodziny i jej pierwszorzędne zadanie."

św. Augustyn (Aureliusz Augustyn z Hippony)
"Życie rodziców jest księgą, którą czytują dzieci."

abp Henryk Hoser
"Życie ludzkie koncentruje się wokół rodziny. Z niej wychodzimy, ją zakładamy, do niej wracamy i za nią tęsknimy. Tymczasem rodzina napotyka na coraz większe trudności wynikające ze współczesnego trybu życia, coraz większego braku czasu, trudności wychowawczych i ekonomicznych oraz polityki, która rodzinie nie służy. Proponowane są zniekształcone lub pomniejszone formy pożycia, pretendujące do miana rodziny. Wzrasta liczba rozwodów i rodzin rozbitych, niepełnych ze skutkami w postaci sierot i półsierot, jeśli nie biologicznych, to społecznych."

abp Damian Zimoń
"Rodzina to jeden z najwspanialszych pomysłów Pana Boga."

Stanisław Michalkiewicz
"Jeśli rodzina będzie oznaczała albo ojca, matkę i dzieci, albo dwóch mężczyzn lub dwie kobiety bez dzieci, albo dwóch mężczyzn z dziećmi, albo dwie kobiety z dzieckiem, albo wreszcie mężczyznę i szympansicę, albo kobietę i szympansa z dzieckiem (przywódca hiszpańskich socjalistów pan Zapatero zupełnie serio zaproponował przyznanie specjalnych praw małpom człekokształtnym: szympansom i gorylom), to słowo rodzina przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie i wyjdzie z potocznego języka razem z cała instytucją. W ten sposób w miejscu dotychczasowej instytucji rodziny, będącej ważnym elementem cywilizacyjnej struktury, powstanie chaotyczny bezład, w którym kierunki działania będzie wyznaczała już tylko biologia, czyli natura, awansowana do rangi ostatecznej instancji."

Rupert Murdoch
"Jestem uważany za homofoba, szalonego i staromodnego na punkcie tych rzeczy. Jednak myślę że rodzina - matka, ojciec, dzieci - jest fundamentem naszej cywilizacji."

Julian Tuwim
"Aby się poznać z najdalszą rodziną, wystarczy się wzbogacić..."

Lew Tołstoj
"Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób."

Eutanazja

Z Katechizmu KK

2276
"Osoby, których sprawność życiowa jest ograniczona lub osłabiona, domagają się szczególnego szacunku. Chorzy lub upośledzeni powinni być wspierani, by mogli prowadzić, w takiej mierze, w jakiej to możliwe, normalne życie."

2277
"Eutanazja bezpośrednia, niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna.
W ten sposób działanie lub zaniechanie działania, które samo w sobie lub w zamierzeniu zadaje śmierć, by zlikwidować ból, stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne z godnością osoby ludzkiej i z poszanowaniem Boga żywego, jej Stwórcy. Błąd w ocenie, w który można popaść w dobrej wierze, nie zmienia natury tego zbrodniczego czynu, który zawsze należy potępić i wykluczyć."

2278
"Zaprzestanie zabiegów medycznych kosztownych, ryzykownych, nadzwyczajnych lub niewspółmiernych do spodziewanych rezultatów może być uprawnione. Jest to odmowa "uporczywej terapii". Nie zamierza się w ten sposób zadawać śmierci; przyjmuje się, że w tym przypadku nie można jej przeszkodzić. Decyzje powinny być podjęte przez pacjenta, jeśli ma do tego kompetencje i jest do tego zdolny; w przeciwnym razie - przez osoby uprawnione, zawsze z poszanowaniem rozumnej woli i słusznych interesów pacjenta."

2279
"Nawet jeśli śmierć jest uważana za nieuchronną, zwykłe zabiegi przysługujące osobie chorej nie mogą być w sposób uprawniony przerywane. Stosowanie środków przeciwbólowych, by ulżyć cierpieniom umierającego, nawet za cenę skrócenia jego życia, może być moralnie zgodne z ludzką godnością, jeżeli śmierć nie jest zamierzona ani jako cel, ani jako środek, lecz jedynie przewidywana i tolerowana jako nieunikniona. Opieka paliatywna stanowi pierwszorzędną postać bezinteresownej miłości. Z tego tytułu powinna być popierana."

Eutanazja w opinii naukowców

Choroba i śmierć

Zdrowi nie powinni zabijać ludzi chorych i upośledzonych, lecz mają im pomagać. Szczególną troską powinni być otoczeni ludzie konający, którzy kończą swoje ziemskie życie, aby przejść do wieczności. Okres ziemskiego życia jest czasem przygotowywania się do wieczności. Tylko Bóg wie, ile czasu potrzeba na to przygotowanie się. On więc decyduje, kiedy ma nastąpić śmierć człowieka. W swojej wszechwiedzy dobry Ojciec wie, kiedy jego dziecko jest najlepiej przygotowane do swego wiecznego istnienia po śmierci. Ponieważ my nie znamy tego, dlatego nie wolno nam zadawać nikomu śmierci ani jej celowo przyśpieszać.
(Źródło: Dar życia)

Ogłoszenia parafialne | Historia parafii | Msze Święte i Nabożeństwa | Sakramenty | WSPÓLNOTY | GALERIA
Adres parafii:
   Parafia Rzymskokatolicka 
   p.w. Niepokalanego Poczęcia 
	      Najświętszej Maryi Panny
   ul. Powstańców Śląskich 7, 87-100 TORUŃ
Biuro Parafialne:
   czynne w poniedziałki, środy i w czwartki:
   16.30 - 17.30
Tel./Faks: (56) 652 03 47
E-mail :
stawki@diecezja.torun.pl

stat4u
2011 © Parafia p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP w Toruniu